Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzesy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzesy. Pokaż wszystkie posty

15.9.12

Kosmetyczny haul zakupowy - Benefit, Lush, Kiko, TBS i inne



1. Długo myślałam nad zakupem mascary z Benefit they´re Real jednak po kilku przeczytanych i obejrzanych recenzjach miedzy innymi Zmalowanej postanowiłam... czy może  być lepsza inwestycja niż  własne  rzęsy ?? NIE! xD  Także się skusiłam ponieważ przypływ gotówki mi na to pozwolił :) Mascara wiem ze skradła wiele serc jak i odwrotnie wiele osób jej nienawidzi jednak zafascynowała mnie i pomyślałam ze coś w tym musi być. Sama mascara kosztowała mnie 23.5 euro wiec nie mało jednak ucieszył mnie fakt ze do pełnowymiarowego produktu była  dołączona jego miniaturowa wersja która zresztą jest niewiele mniejsza :)
Podarują ja mamie żeby mogla sobie spróbować, nóż widelec może pokocha ta mascarę tak jak ja :) Jest niesamowita i rzesiska  są wielkie i ciężkie...stwierdzam ze faktycznie maja coś z efektu sztucznych rzęs. Ostatnio się  przyłożyłam i odrobiłam lekcje domowa, olejek  rycynowy + dobra mascara + ...no własnie a to za chwile :)
Czy ja polecam ?? Myślę ze zachwyt zachwytem jednak cena gra tu duża role, nie mam pojęcia jak jest wydajna i jak z czasem zmieni swoja konsystencje ...czas pokaże a póki co zostaje mi ja cierpliwie testować. Jeżeli jesteście jej ciekawi to pod ostatnim filmikiem Zmalowanej o firmie Benefit jest organizowane rozdanie własnie z ta mascara :)

Szczoteczka jest naprawdę precyzyjna i drobniutkie igiełki  pozwalają na idealne rozczesanie rzęs i równomierne dokładne rozprowadzenie tuszu na całej  długości rzęsy. Mała kuleczka na szczycie szczoteczki pozwala sięgnąć w najmniejsze rzęsy i najtrudniejsze do pokrycia tuszem ich części.






2. Kolejnym produktem o którym już  zaczęłam wspominać jako moje trio upiększające rzęsy to nic innego jak farbka do rzęs ( również brwi). Szukałam u mnie henny jednak ciężko  było znaleźć i ostatnio w profesjonalnym sklepie znalazłam ta farbkę i się bardzo ucieszyłamDałam za nią ok. 8 euro i starczy mi na bardzo długo ponieważ jest wydajna. Moj  odcień to czysta czerń jednak farbka (henna?) jest dostępna w wielu kolorach wiec brać i przebierać. Z tego co zdążyłam się  zorientować da się kolory mieszać ze sobą tworzyć nowe odcienie co jest bardzo ciekawe. Dziś zaaplikowałam ja pierwszy raz i na pewno zrobię o tym osobny post wraz z instruktażem i zdjęciami PRZED i PO jeżeli oczywiście  jesteście ciekawi jak wyszło :) Jestem bardzo zadowolona ponieważ wszystko poszło  gładko: kolor intensywny, krotki czas trzymania, zero zabarwienia skory oraz jakichkolwiek  podrażnień. Dawno temu wykonywałam farbowanie rzęs za pomocą  zwykłej henny w proszku i wyłam z bólu jak to piekło z ta farbka nie ma to miejsca! Aczkolwiek radziłabym zrobienie próby dla osób z alergia i skłonnością do podrażnień. Do farbki dołączona była szpatułka oraz instrukcja







3. Jeżeli w dalszym ciągu mam dbać o wygląd moich oczu postanowiłam zadbać również o nienaganna kreskę na linii  rzęs. Eyeliner z Kiko w kałamarzu  mi to zapewnia ponieważ ma cieniusieńki pędzelek, bardzo zgrabny, który pozwala na cienka jak i zarazem gruba kreskę na naszym oku wedle upodobań. Kolor jest iście  szatański czarny. Cena jaka musiałam za niego zapłacić to 3.9 € w promocji :)









 4. Postanowiłam również dać unieść się kolorom i tym razem to będzie zieleń na moim oku. Uważam ze świetnie  podkreśli moja zielono- piwna tęczówkę oka i ja powiększy. Za ta kredkę  dałam 2.5 € i jest bardzo  dobrze na pigmentowana oraz miękka, idealna do pracy na oku. Moj  odcień to 812.









6. Ciągle mam apetyt na to nowsze zapachy, a ze The Body Shop mnie ostatnio nie zawiódł z moim pięknym zapachem kwiatu kwitnącej  wiśni także  uznałam ze warto podążać ta sama droga i wybrać się po nowy zapach własnie do TBS. Jest to mgiełka do ciała o pięknym PRZEpieknym zapachu MORINGA (przypominający jaśmin). Zapach po prostu  uwiódł moje zmysły i pech chciał jak zawsze ze nie było na stanie tego zapachu i fakt żebym miała czekać na niego jakiś tydzień ....NIE NIE NIE ... głupio mi było ale zapytałam czy nie mogłabym kupić testera i okazało się ze tak bez problemu i na dodatek dostałam  zniżkę :) Z 10 euro zapłaciłam 8 € :) Zapach jednak tak bardzo mi się podoba ze psikam się nim na okrągło bo przestaje go nagle czuć... czyżby był nietrwały?? Nie wiem  :( Ale czuje ze już  niedługo na zapas kupie kolejna buteleczkę :)








7. Dwa lakiery do paznokci. Moj ukochany odcień KIKO, który kupuje namiętnie od lat (cena 1.5€) + zupełnie nowa dla mnie marka MIRLANS. Na sprobe  wybrałam ten porcelanowy odcień...bardzo mnie urzekł i już sobie go wyobrażałam na moich paznokciach (dałam za niego 5.9€). To były pieniądze wyrzucone w błoto, ponieważ lakier jest całkowicie transparentny i zostawia smugi...NIE NIE NIE :(







8. Do moich zakupów dostałam próbkę nowych perfum Lady Gagi. Co o nich sadzicie? Woniałyście już ?? :) Mi się bardzo podoba! Słodki sycący zapach a do tego piękna buteleczka, bardzo elegancka i z pazurem. Jak dla mnie trochę kosmiczny design. Ceny są  rożne w zależności od pojemności, najtańsza chyba (30ml) kosztuje ok 30 euro.










Przyszła pora na Lush:) 







 9. Oczywiście musiałam kupić zapas mojej ukochanej odzywki CREMA AMERICANA. Dałam za nią ok 14 euro a ze moja buteleczka zmierza ku końcowi  uznałam ze to odpowiedni czas żeby  zakupić kolejna. Zapach jest cudowny i utrzymuje się na włosach bardzo długi czas nawet kilku dni. Pięknie odżywia włosy  pozostawiając je miękkie i lśniące. To luksus na który każda z nas powinna sobie pozwolić :)








10. Pod wpływem impulsu (a może wcześniejszych głębokich przemyśleń po doświadczeniach Alinki Brunetts Heart) kupiłam hennę w kostce już  słynna z Lush w odcieniu Marron Oscuro (czyli ciemny brąz). O tym ze henna ma świetne  właściwości jeżeli chodzi o pielęgnacje i odżywienie wlosow pewnie wie każda z Was i dlatego ja tez się chce o tym przekonać i premiera już jutro :) Jutro bądź najdalej pojutrze przedstawię Wam konkretny rezultat z mojego farbowania własnie ta henna. Taka tabliczka kosztuje ok 13 euro i wystarczy na kilka użyć (w zależności od tego jak długie mamy włosy). Wiem tez ze w Polsce sprzedaje się ta hennę na te male kostki które pojedynczo kosztuje ok 20 zł co wychodzi niestety trochę drożej jeżeli chodzi o całość tabliczki. Juz  się nie mogę doczekać pierwszego użycia. Musicie jednak pamiętać ze po hennie nie przyjmie się  żadna farba wiec... jeżeli zamierzacie poprawiać ja chemiczna farba lepiej nie próbować. Szczegóły już w krotce!!:)







                                                                                                





11. Jako próbkę  dostałam  maseczkę do twarzy do skory mieszanek... zapach nie urzeka i tak samo jest z ta henna jednak cóż... taki urok tych produktów:) Zobaczymy jak zadziała :)







12. Ostatnio produkt Pani w sklepie pozwoliła mi wylosować sobie z wielkiej torby rożnych małych produktów Lushowskich :) No i wylosowałam sobie tabsy do mycia zębów. Jest ich aż 40 i uważam ze są idealne w podroż. Ladnie  się pienia i można odczuć w nich zawartość sody. Zeby są idealnie czyste jednak to trochę dziwne uczucie...jakby mieć piach w zębach :)










Próbowałyście może czegoś?? A może któryś z produktów jest Waszym ulubionym bądź najgorszym produktem?? Dajcie znać :)




6.9.12

Moja kuracja olejkiem rycynowym - rzęsy


































Dzisiejszy post poświęcam mojej kuracji na rzęsy, która stosowałam przez ponad miesiąc. Moja obsesja dbania o rzęsy skłoniła mnie do systematyczności nakładania każdego wieczoru olejku rycynowego na moje rzęsy :)
Tak minął ponad miesiąc i zauważyłam ogromna poprawę ich wyglądu a szczególnie zdrowia. Jednak może zacznijmy od tego czym jest dobrze nam znany olejek rycynowy (Oleum Ricini). 

Zagłębmy się w jego historie...bo jak każdy wie każdy olej skądś pochodzi :) 


""Rycyna to substancja białkowa o silnych właściwościach toksycznych. Jej największa ilość znajduje się w nasionach rącznika pospolitego – trującej rośliny występującej w Afryce i Sardynii. W czystej nieprzetworzonej postaci, bywa bardzo szkodliwa dla człowieka. Dopiero gdy zostanie ona przekształcona w olejek rycynowy przestaje stanowić dla człowieka zagrożenie i zaczyna działać na jego korzyść. Dość powszechne jego zastosowanie to branża medyczna (właściwości przeczyszczające, leczenie chorób skórnych, pomoc w zwalczaniu chorób pochwy i szajki macicy a także jęczmienia) oraz przemysł kosmetyczny. Ten sam olejek rycynowy może być stosowany jako preparat pielęgnacyjny na: naszą skórę (likwiduje zmarszczki, działa nawilżająco) stopy i dłonie (poprawia ich wygląd, nawilża) oraz włosy (łatwiej się jej rozczesuje i układa; stają się mocniejsze i zdrowsze; włosy stają się nieco bardziej przyciemnione). Dzięki jego regularnemu stosowaniu, zmienia się ich: stan i wygląd."




Jak widać olejek rycynowy to zdradziecka substancja na dosłownie WSZYSTKO. Jednak jego stosowanie powinno być bardzo systematyczne gdyż pierwsze rezultaty widać dopiero po kilku miesiącach, jednak są one bardzo trwale. Nie będę się rozwodzić o tym jak on wpływa na włosy i nasze zdrowie. Dzisiejszym tematem są RZĘSY czyli moje male sprawozdanie :) Poniżej prezentuje zdjęcie olejku który posiadam a obok widać ze substancja jest oleista i bezbarwna (mogę dodać tez ze ma oleisty zapach oraz jest gesty). Jego koszt jest naprawdę mały wiec warto mieć go w swojej kosmetyczce.






Zanim zaczęłam stosowanie olejku rycynowego moje rzęsy przede wszystkim były bardzo jasne na końcach co sprawiało wrażenie ze są krótkie. Miały tendencje do wypadania co wiadomo nie było dobrym znakiem. Myślałam o produktach obecnych na rynku jak revitalash i inne jednak cena ma wiele do życzenia i mimo tak fenomenalnych rezultatów jakie przedstawiają blogerki ciężka ręka by mi poszło wydać tak spora sumę  Olejek rycynowy - to jest  to ! : tani, skuteczny, sprawdzony. Jest dobrze znany naszym babciom i mamom.

Aplikowałam go każdego wieczora po dokładnym demakijażu patyczkiem kosmetycznym (do tego celu można użyć czystej, starej szczoteczki z maskary ) którym również pozbywałam się resztek tuszu ( oleje idealnie zmywają ciężki makijaż i wodoodporne mascary)  i tak szlam spać. Każdy produkt najlepiej sie wchłania podczas snu dlatego ta pora dnia jest najlepsza :) I to tyle co robiłam, ważne by robić to dzień w dzień bez dnia przerwy spokojnie i cierpliwie czekając na rezultaty.


Moje zdjęcie przed stosowaniem olejku.




Zdjęcie po stosowaniu olejku (prawa strona z mascara, lewa strona bez mascary )




Moje obserwacje PO: 

-Mocniejsze i zdrowsze rzęsy. Jest to naprawdę widoczne, przy nawet największym pocieraniu oka nie straciłam żadnej rzęsy to jest moim największym osiągnięciem bo wiem ze mocno się trzymają a każda rzęsa jest na wagę złota:)
- Ciemniejsze rzęsy. Wyblaknięte końcówki znikają, staja się ciemniejsze z dnia na dzień przez co nie wyglądają już na tak krótkie jak niegdyś.
- Dłuższe i gęstsze. Nie jestem pewna czy zdjęcia oddadzą to co jest w rzeczywistości jednak sama czuje ze moje rzęsy urosły ponieważ nosząc okulary odczuwam nieraz przy mruganiu ze rzęsy ocierają się o szkiełka co do końca nie jest najprzyjemniejsze i muszę okulary trzymać dalej (jeżeli nie zamieszałam za bardzo hehe) Sa wyraźnie cięższe i gęstsze również to odczuwam.

Licze na coraz to lepsze efekty z kolejnymi miesiącami.
Jedyne co mi pozostaje to zachęcić Was do stosowania tego magicznego olejku, który jest naprawdę dobry i często stosowany w kosmetyce niż sięgać bo bardzo drogie produkty.



Informacje pochodzą ze strony http://www.olejekrycynowy.net.pl na której możecie poczytać wiele ciekawych informacji na temat olejku rycynowego, jego historia i wiele ciekawostek, które każda z nas powinna znać :)