

Jestem
po wypoczynku w Barcelonie i udanych zakupach wiec przyszła chwila
na troszkę cięższego zajęcia jakim jest zrecenzowanie produktów
jednej z firm z która podjęłam współprace. Ciężkie nie ciężkie
bo wiadomo ze dla nas maniaczek kosmetycznych to sama przyjemność
stosować coś nowego i odkrywać kolejne drogi w dążeniu do
zdrowej pięknej i zadbanej cery :) Przyjemność podwaja się jeżeli
mamy do czynienia z produktami ekskluzywnymi które podbudowują
nasza pewność siebie i sprawiają ze czujemy się dopieszczone:)
Firma SYNESIS, której do przyjemność miałam testować dwie
próbki produktów z wysokiej gamy właśnie zalicza się do tych
ekskluzywnych, opartych na idealnie dopracowanej liście składników
które maja pielęgnować i podkreślać nasza urodę. Musze
powiedzieć ze zaskoczyło mnie skłonienie się tej firmy pod typ
naszej rodzimej urody europejskiej co pomaga nam dobrać produkt do
potrzeb naszej skory nie omijając odpowiedniego doboru
kolorystycznego do kanonów naszej urody.
Moze zacznę od
przedstawienia tego co przyszło mi testować, są to wie próbki
produktów:
- Szlachetny puder Synesis
- Atlas do makijażu
Co
na ich temat ma do powiedzenia sam producent??

Szlachetny puder Synesis:
"
Po aplikacji Pudru twarz jest piękna, wypoczęta, ma wyrównana
pigmentacje skory i jest świeża. Niweluje zmęczenie i nadaje
kolor. W Pudrze zastosowaliśmy tylko surowce pochodzenia
naturalnego. Puder jest perfumowany - inspiracja zapachowa są
ciasteczka i biszkopty. Puder, puszek oraz sitko wykonujemy ręcznie.
Puder jest zamknięty w specjalnym szkle- nieprzepuszczającym
promieni słonecznych i dzięki emu utrzymuje świeżość. To
pierwszy i jedyny taki puder w Europie. Dzieki witaminie B w Pudrze
Synesis twarz pozostaje wypoczęta, bez przetłuszczania lub
wysuszania, w naturalnej równowadze jej "smarowania".
Wydajność: wystarcza przy codziennym stosowaniu na minimum 6
miesięcy. Pojemność: 12 g Cena: 215 zł"

Moja prywatna opinia:
Szlachetny
puder:
Dostałam maleńka próbkę tego produktu,
odsypke w folii, jednak już po pierwszym zastosowaniu byłam
zadowolona. Wszystko zależy od naszych preferencji i tego czego
oczekujemy od pudru. Ostatnio bardzo skupiam się na składzie
kosmetyków i nie ukrywam ze ciesze się ze na mojej twarzy przez
wiele godzin znajduje się kosmetyk który nie niszczy a wręcz
pielęgnuje moja cerę.Kolor pudru wydal mi się lekko za jasny na ta
porę roku gdy chcąc nie chcąc w Hiszpanii opalenie chociaż lekkie
jest wbrew naszej woli z względu na słonce które daje znać o
sobie od rana do nocy, dlatego bałam się ze będzie odznaczał się
na twarzy. Jak się okazało po aplikacji nic takiego nie miało
miejsca. Kolor ładnie się stopił. Przed aplikacja go na twarz
nałożyłam odrobinkę na zewnętrzna cześć dłoni by sprawdzić
jak się prezentuje i już wtedy zauważyłam ze ma właściwości
rozświetlające i lekko opalizuje. Nadal piękny efekt i podkreślił
opaleniznę. Nie odważyłam się jednak nałożyć go na strefę T
(jest to miejsce którego nie chce rozświetlać) jednak na policzki
jest cud miód malina! Szkoda ze próbka mi się już skończyła:( O
kolorze już pisałam, ale zapach... urzekł mnie od razu chociaż
zdaje sobie sprawę ze nie każdemu musi przypaść do gustu
szczególnie osobom bardzo wyczulonym na węch i preferującym
bezzapachowe produkty. Mi się jednak bardzo podoba poniewaz lobię
słodkie delikatne aromaty takie jak Szlachetnego Pudru czyli
ciasteczkowy niczym wypieki babci:)
Wady:
Oprócz ceny która może dla niektórych stanowić problem...puder
nie matowi a rozświetla wiec nie jest to coś dla osób szukających
zmatowionej cery.



Atlas do makijażu:
"Tripeptyd
to "inteligentne" białko zbudowane z trzech aminokwasów
związanych łączami peptydowymi. "Inteligentne", jako ze
wykazuje zdolność do inicjacji procesów wewnątrzkomórkowych. Z
powodu spadania wraz z wiekiem produkcji kolagenu. Wyraźne efekty
widoczne są po dwóch do trzech miesiącach stosowania. Atlas
zawiera poza Tripeptydem rowniez drugi składnik o nazwie
"Polisylikon 11". To powłoka krzemowa tworząca na skórze
warstwę ochronna, jak film. Nałożony na skore w miejscu zmarszczki
natychmiast wypełnia ja. Jest to najlepszy i najdroższy tego typu
składnik na świecie. Atlas do makijażu to doskonały preparat do
systematycznego pobudzenia przeciwzmarszczkowej produkcji kolagenu,
przy jednocześnie widocznym efekcie już od pierwszego dnia w
okresie oczekiwania na działania Tripeptydu zastępującego kolagen.
Inteligentna zmiana z podwójna korzyścią dla niecierpliwych dusz.
Tylko w Synesis. Pojemność: 30 ml Cena: 180 zł. Trzyma makijaż
przez 12 godzin. Wystarcza na 100 aplikacji"
Atlas do makijażu:
Próbka
jaka dostałam jest w miarę wydajnym produktem. Mieści się w
takiej odleweczce jakieś 10 ml produktu? Mogę się mylić.
Oryginalny pełnowymiarowy produkt znajduje się w opakowaniu o
prostej jednak bardzo eleganckiej oprawie graficznej. Złota nakrętka
dodaje ekskluzywności produktowi. Kolor bazy jest całkowicie
bezbarwny o śliskiej żelowej konsystencji, która ładnie się
rozprowadza i pozostawia delikatny film na skórze. Zdecydowanie
wyrównuje wszelkie niedoskonałości. Zmarszczek na razie nie
posiadam wiec w tej kwestii się nie mogę wypowiadać, jednak z
chęcią wypróbuję ja na kimś w wieku dojrzałym.
Zawsze się
bałam używać bazy pod makijaż. Przerażały mnie napakowane
silikonami zapychającymi cala twarz oddzielając ja od świat
zewnętrznego i pozbawiając tlenu. Z ta baza takie "zapychanie"
nie ma miejsca. Nie zauważyłam przez cały okres testowania żadnych
brzydkich zmian skórnych a wręcz przeciwnie. Mam wrażenie ze skora
nabrała jędrności i sprężystości oraz jest przyjemniejsza w
dotyku.
Jeżeli szukacie konkretnej dobrej bazy, która nie
zawiedzie Was w wyjątkowe lub upalne dni to to jest to. Z ręką na
sercu mogę powiedzieć ze baza wytrzymuje te 12 godzin. Makijaż die
nie rozciera i jest odporny na wszelkie niekontrolowane odruchy jakie
mi bardzo często zdarza się mieć.
Czy są jakieś
wady Atlasu? Coz ...samemu składowi i działaniu produktu
nic nie mogę zarzucić. Mimo swoich małych rozmiarów jest bardzo
wydajny i dzielnie podtrzymuje nasz makijaż cały dzień. Jedyny
jego minus może dla niektórych być wysoka cena...to stawia nas na
ziemie ze nie każdy będzie mógł sobie na niego pozwolić. Nie
mniej jednak warto zainwestować, mieć bazę która wytrzyma
wszystko.



Chcialam serdecznie podziękować za udostępnienie mi produktów do testów przez firmę Synesis a w szczególności Pani Joannie :)